»   Prowadzimy stałą rekrutację

»   Szkoły posiadają uprawnienia

»   Nauka w systemie 2 i 3-letnim

»   Bogata oferta edukacyjna

»   Licea o szczególnej atmosferze


Zapraszamy!




Licea dla dorosłych
Szkoły dla dorosłych M. Twaina posiadają uprawnienia szkoły publicznej.

» Liceum zaoczne 2-letnie
» Liceum zaoczne 3-letnie
» Kursy do matury
Licea Twaina prowadzone są z pasją, w naszej szkole odkryjesz dobre strony nauki i otrzymasz indywidualne wsparcie.
Szkoły powstały z myślą o Was, dzięki czemu do naszego liceum przyjeżdżają osoby nie tylko z Warszawy i okolic, ale także z całej Polski, oraz Polacy mieszkający zagranicą.
Solidne przygotowanie do matury. W semestrach maturalnych wprowadzamy dodatkowe, bezpłatne zajęcia fakultatywne z wybranych przedmiotów, przygotowujące do egzaminu maturalnego. Większość Absolwentów naszej szkoły kontynuuje naukę na studiach.
Czy od razu po ukończeniu liceum planujesz iść na studia?

 » Jak zbierać materiały do prezentacji maturalnej?

Przygotowanie do prezentacji

Sekcja porad i pomocy zawiera ciekawe artykuły ze wskazówkami, które przydadzą się Wam podczas nauki. Na tej podstronie znajdziecie także przydatne materiały i narzędzia, oraz odnośniki do arkuszy maturalnych z lat ubiegłych. Jeśli macie pomysł na ciekawy artykuł, możecie go zgłosić poprzez skrzynkę pomysłów.


Jak zbierać materiały do prezentacji maturalnej?

Sławomira Sudnicka

Najłatwiej będzie mi odpowiedzieć na to pytanie posługując się przykładem. Załóżmy, że mamy temat dotyczący poezji Czechowicza. Mamy ją zinterpretować pod kątem katastrofizmu, ustalić cechy poetyki, co miało decydujący wpływ na te trudną poezję itd.

1. Przede wszystkim szukamy dobrego wydania tej poezji. Najlepsze są tzw. „BEENKI” (– od BN – Biblioteki Narodowej), które zawsze zawierają fachowy, rzetelny wstęp. Pisany co prawda językiem bardzo trudnym, ale warto się przez niego przegryźć, żeby mieć taką pozycję w bibliografii.

2. Poszukiwania materiałów nie kończymy na takim wstępie – przeciwnie – dopiero ja zaczynamy. We wstępie zawsze znajdują się przypisy i bibliografia, w której zawarte są adresy kolejnych dobrych książek na interesujący nas temat. Po nitce do kłębka – szukamy takich tytułów, które mogą pomóc w rozwinięciu naszego tematu.

3. Kolejna sprawa: sięgamy nie tylko do opracowań konkretnych, interesujących nas tekstów. Dobrą metodą jest sięganie do opracowań całej epoki, z której omawiany przez nas tekst pochodzi. Warto sięgnąć do wielkich książek z cyklu „Historia literatury polskiej” wyd. PWN. Każdej epoce poświęca się tu jeden obszerny tom. Tam znajdą się ciekawe, fachowe informacje na temat każdego polskiego pisarza. Warto się na te książki powoływać.

4. Co dalej? Jeśli rozpatrujemy twórczość danego pisarza w szerszym kontekście, szukamy też książek omawiających sztukę danego okresu. Literatura ma to do siebie, że nigdy nie powstaje w oderwaniu od świata zewnętrznego. Zawsze mają na nią wpływ tendencje artystyczne, historyczne danego czasu. W ten sposób umieszczamy interesujący nas tekst w kontekście.

5. Jak się w tym nie pogubić?
Oczywistą sprawą jest, że nie czytacie wszystkich tych książek w całości. Przeglądacie rozdziały, kserujecie interesujące was strony, czy robicie notatki w czytelni. Ilekroć to czynicie zawsze miejcie w pamięci fakt, że trzeba sobie zaznaczyć na kserówce czy w notatce źródło bibliograficzne. A więc spisać dokładnie:

  • autora, tytuł, miejsce i rok wydania oraz stronę.
Nie ważne, czy akurat nie planujecie z tego skorzystać. Warto się tak zabezpieczyć, bo potem może się okazać w trakcie pisania, że taki akurat cytat Wam się przyda i jest kłopot, bo ktoś, kto zna książkę, posądzi Was o ściąganie. Moim uczniom wiele razy zdarzyło się kilka razy jeździć do biblioteki po to tylko, by spisać tytuł, jeśli oczywiście pamiętali skąd cytat mniej więcej pochodzi. Tak więc uczulam na tę kwestię.

6. Gdy już zbierzecie potrzebne cytaty, artykuły, materiały, należy zabrać się do pisania prezentacji a potem stworzyć bibliografię – spisać te tytuły, z których skorzystaliśmy. I Gotowe.



Przykładowo podaję materiały do pracy o poezji Czechowicza. Informacje pochodzą z przeróżnych źródeł. Mrówcza praca zaowocowała jednak oceną bardzo dobrą.

I.

Poniżej kilka fragmentów obszernego wstępu do wydania poezji Czechowicza. Pokazują one, w jaki sposób można interpretować trudną twórczość tego poety. Koncentrują się na problemie zderzenia dwóch przeciwstawnych wartości (arkadii i katastrofy) często obecnych w tekstach Czechowicza. Dokładny adres tej pozycji bibliograficznej: T. Kłak, „Wstęp”, do: J. Czechowicz, „Wybór poezji”, oprac. T. Kłak, BN, Wrocław 1985. (w nawiasach strony, z których cytaty czy myśli zostały zaczerpnięte)

Rozdział: „Między Arkadią a katastrofą”

- Wczesne wiersze z „Kamienia” zawierały przeważnie optymistyczną wizję świata. Mimo zagrożeń wizje te powtarzają się u Czechowicza. Istnieje u niego stała tęsknota za światem idealnym („Ampułki”, w: „Kamieniu”), za rzeczywistością rajską. Rzeczywistość otaczająca stanowi udrękę, życie oznacza więzienie, w którym człowiek jest osadzony. (LIX)
- (…) dla Czechowicza największe wartości kojarzą się z ziemią i jej urokami. Wówczas łagodny pejzaż, miejski czy wiejski, autonomizuje się, nabiera całkowitej samoistności. („Na wsi” – otwierający ten nurt (...) melodia kantyczki – motyw ostatni utworu, ma moc zażegnywania zła, przeciwstawia się mu. Ma sens ocalający. To jest pierwszy u Czechowicza zarys arkadyjskiej wizji, marzenie o powrocie do sytuacji rajskiej. (LIX)
- elementy sielankowe w kamiennym obrazie świata – ocalające, przeciwstawiające się katastroficznym wizjom, ocalające: z cyklu „prowincja noc” i ze „Starych kamieni”. Wyrażają one świat spokojny, łagodny i dobry. (LX)
- Pejzaże Czechowicza są wolne od praw, które rządzą jego światem poetyckim. Wizje arkadyjskie uzyskują tu niemal pełnię i autonomię, nie podlegają zagrożeniu. Wprawdzie obecny jest cień niepokoju związany z porą nocną ale symbolika związana z nocą zmienia swą funkcję, ulega złagodzeniu. Najpełniejszy kształt znalazła wizja arkadyjska w wierszu „przez kresy”. (LX)
- Łagodne pejzaże, wiejski i miejski, stanowią więc o obliczu arkadyjskich wizji Czechwicza. (LXI)
- Matka jest w wierszach Czechowicza zawsze ocalającą przystanią (jedyna, o matce) (LXI)
- Ostatnim składnikiem świata arkadyjskiego jest u Czechowicza kołysanka. (LXI) * motyw kołysanki, nie całość!
- Wizje „ciemne” i „jasne” nie występują zazwyczaj samoistnie. „One niejako ze sobą współistnieją i wzajemnie na siebie oddziałują. Można więc mówić o zespoleniu ich na terenie jednego utworu i to w trzech różnych układach: sielanka – zagłada, zagłada – sielanka oraz przemienne występowanie obu sytuacji” (LXII)
Np.:

Piosenka ze łzami („Kamień”) (– od sielanki do zagłady) (s.126)

bo kiedy kotek jawory cisza ulic i szyb
duszą uściskiem zapachów
lusterko rozbite z piachu
szaleństwem słonecznym krzyczy
p o c o s i ę t a k t r u d z i s z
a to jest mój krzyk
za burzą
przeciw ślepym

- „ślepi” ludzie nie widzą, że idzie (czy trwa?) zagłada, trudzą się, a nie ma po co; jest samo południe (?) ogromny upał. W tym upale drga powietrze, wydaje się, że i mury drgają, ludzie idą ulicą; w upalnym dusznym, przesłonecznionym powietrzu twarze ich wyglądają jak płaskorzeźby. Podmiot liryczny obserwuje ich. Przed sobą ma przechodzących ludzi, piętrowe domy, których pomnożone okna odbijają blaski słońca. Okna odbijają różnie – czerwień, niebieskie światło. Domyślamy się, że on patrzy z okna – bo mamy obraz żaluzji i zasłon czekających wieczoru. Podmiot widzi w każdym razie ulicę, także jawory. One chyba rosną wzdłuż ulicy idącej w dół. Pomiędzy nimi trwa zabawa – puszysty kotek, ale kot ten chyba wzbudza w podmiocie lirycznym myśli o zagładzie – po obrazku z kotem pojawia się obraz z krzyżami, które okazują się wprawdzie trzciną nad jeziorem, ale...

- T. Kłak dzieli ten wiersz na 2 części – I – dzień, sielanka, II – dno – zagłada, której jeszcze nie ma, ich zderzenie powoduje jego zdaniem ogromne napięcie liryczne, mocne czasowniki wraz z elementami obrazu zagłady wspomagają to napięcie i stanowią o katastroficzności; cz. II „zawiera w sobie w stopniu bardzo stężonym większość tych elementów, które u Czechowicza kształtują mit zagłady. A więc: ogień, żar, potwory, przepaście, nawałnice” . O katastroficzności i dramatyczności stanowi schemat sytuacji lirycznej - przejście od „+” do „-” (LXIII) – przejście od pozytywnie wartościowanych obrazów – kotek – do obrazów wartościowanych negatywnie – krzyże.

II.

Do głębszej interpretacji poezji Czechowicza (np. wiersza „Wąwozy czasu”) potrzebny jest solidny warsztat kontekstów. Istotne znaczenie ma tu np. Kubizm oraz takie nazwiska, jak Picasso, G. Apollinaire. Ten drugi wywarł istotny wpływ na poezję Czechowicza. Apollinaire był akuszerem przy narodzinach poety Czechowicza – pisze T. Kłak.
Polakom nie były wtedy obce nowinki z europejskiego świata kultury.
- „Działająca od 1929 roku grupa artystyczna awangardowa a.r., współpracująca m.in. z Brzękowskim Janem i Julianem Przybosiem, przysłużyła się upowszechnianiu dzieł plastycznych na gruncie polskim. Zebrała drugą z kolei na świecie kolekcję sztuki nowoczesnej. Już w latach 1930 – 1931 zbiory były pokaźne. Zawierały między innymi dzieła Picassa i Marcoussisa.
(A. K. Olszewski, Dzieje sztuki polskiej 1890 – 1980, Warszawa 1988, s. 47–48)
Marcoussis – Polak, malarz działający w Paryżu, związany z kubistami – Picassem; (encyklopedia)

- Picasso rozpoczął kubizm „Pannami z Awinionu” (1907) „odrzucił w tym obrazie wszelki naturalizm, wystąpił z brutalną siłą, nie bez skłonności do karykatury, a równocześnie z dramatyzmem [...] Trzy z kobiet narysowane są realistycznie, dwie z boku mają odrażające twarze maski, traktowane zwierzęco, pod wyraźnym wpływem egzotyki murzyńskiej. [...] postacie są zgeometryzowane, uproszczone, jakby siekierą wycięte.” – 525
- „Kubizm powstał z obserwacji.” - 526
- „G l e i z e s i M e t z i n g e r pisali w roku 1912, tłumacząc zasady kubizmu: „Bez użycia alegorycznych czy symbolicznych sztuczek literackich, tylko przy pomocy działalności linii i barw malarz może w tym samym obrazie pokazać i chińskie i francuskie miasto, razem z górami i oceanami, fauną i florą, ludźmi i ich sprawami i ich pragnieniami, ze wszystkim, co życie rozdziela.” - 526
-Obserwowano zarówno samą naturę jak i naturę rzeczy, człowieka w świecie i przedmioty w pracowni [...] piewcą i teoretykiem kubizmu, którego przywódcą był Picasso został poeta A p o l l i n a i r e.” - 527
(K. Estreicher, Historia sztuki w zarysie, Warszawa – Kraków 1973).

Trop wiedzie nas do Apollinaire’a. Można więc siegnąć do następnej BN-ki, tym razem na temat twórczości tego poety. (G. Apollinaire, „Wybór poezji”, oprac. J. Kwiatkowski, BN II 176, Wrocław 1975)

- „Lansując kubistów, z nieomylną intuicją stawiając na zwycięski prąd i najwybitniejsze indywidualności, Apollinaire szedł jak zawsze własną drogą interpretował twórczość malarską nie zawsze zgodnie z intencjami malarzy, nie mieścił się w żadnej teorii. Jego ideał malarstwa przerastał poszukiwania kubistów, raczej już zapowiadał abstrakcjonizm. Był to ideał malarstwa czystego, opartego na kolorze i świetle („symbolem malarstwa jest „płomień” – pisał ), ewokującego prawdy metafizyczne – ideał w wielu punktach zbieżny z teoriami Delaunaya. Kierunek dążący ku temu ideałowi Apollinaire nazwał orfizmem.” – XXII – XXIII
- Apollinaire w l. 1912-1913 staje na czele pisma „Wieczory paryskie” („Les soirees de paris”) (XX), to „trybuna walcząca w sprawie nowego malarstwa, zwłaszcza kubizmu” (XXI), w tym czasie zaprzyjaźnia się z nowymi osobowościami twórczymi, w tym z Marcoussisem. (XXII)
- 1913 drukuje „Malarze kubiści. Rozważania estetyczne”, oraz „Alkohole”. Pierwsza wielka książka poetycka, utwory z lat 1898 – 1913, „w ostatniej chwili usunął interpunkcję, nadając w ten sposób książce niezwykle nowatorski, ogromnie na owe czasy oryginalny charakter.” – XXIII
- Od roku 1925 Apollinaire jest na wojnie, świetnie mu idzie, twierdzi, że zawsze był żołnierzem. Mógł w ogóle nie iść do wojska, bo w sumie nie wiadomo jakiej jest narodowości - czuje się Francuzem i tam się mobilizuje, ale jest też Polakiem. W krąg jego wielu niedokończonych, czy nieudanych miłości, po których zawsze bardzo cierpiał, wpisuje się jedna nauczycielka z pociągu, z którą koresponduje. Pisze jej o wszystkim – wojna, literatura, erotyzm etc. a także:
„Jest trzech Polaków znanych dziś w literaturze, którzy nie piszą nic po Polsku. Conrad w Anglii (ma talent). Przybyzeswky (!) w Niemczech. I ja we Francji.”


Pokazując wpływy kubizmu na poezję Czechowicza, możemy się powwołać na powyższą lekturę.

III.

Kontekst biograficzny – szukamy, czy sam Czechowicz wypowiedaał się na temat włąsnej twórczości.

„Świat, w którym nie ma lęku, istnieje! Lęku przed owadem, rośliną i ptakiem, który szumem swego lotu nasyca zniżający się wieczór.” (J. Czechowicz, list do Andrzeja Kossa, cyt. za: J. Witan, Był nadrealistą w przeczuciu i przerażeniu. (Elementy nadrealizmu w twórczości Józefa Czechowicza), „Poezja” 1975, nr 10, s. 6.

Myśl ta może zostać zderzona z własnym wierszem Czechowicza, co pogłębi interpretację utworu:
zniża się wieczór świata tego
nozdrza wietrzą czerwony udój
z potopu gorącego
zapytamy się wzajem ktoś zacz

Możemy też wziąć pod uwagę inne zdanie Czechowicza, który nie chciał, aby jego twórczość tłumaczono psychoanalitycznie, by powiedziano, iż pisanie jest odreagowaniem osobistych lęków. (j.w. Witan – s. 6-7)

IV.

W poszukiwaniu tematu katastrofizmu w opracowaniach poezji Czechowicza natrafiamy na jeszcze inny artykuł: J. Kryszak, „Pogrzeb miasta”, w: Tegoż, Urojona perspektywa, Łódź 1981, s. 162-165.

- „Dla Czechowicza najbardziej charakterystyczne jest wzajemne ścieranie się i przenikanie dwóch podstawowych wątków myślowych i emocjonalnych: pragnienie arkadyjskości, marzenie o świecie wolnym od lęków i przerażeń, jakie budzi świadomość upływu czasu, oraz poczucie grozy, której źródła biją w niepokoju egzystencjalnym człowieka osaczonego przez śmierć, los i historię. W świecie poetyckim Czechowicza te dwa watki splatają się nierozerwalnie, tworząc pełen dramatycznego napięcia obraz walki, jaką toczyć musi człowiek usytuowany między etycznym imperatywem marzenia a realnymi możliwościami jego realizacji.” Czyli „napięcie między arkadyjskością a apokaliptycznością”

- „To, co z pozoru jest rzeczywistością złożoną z elementów dodatnich, co w pierwszym odruchu wyobraźni chcielibyśmy czytać jako zapis arkadyjski, tutaj pełni funkcje odmienne – sygnalizuje realną obecność śmierci.” – „słowo - szczelina”

- Kryszak podkreśla też „niejednoznaczną atmosferę wierszy „arkadyjskich”, istnieje w nich nieustanna groźba „przesunięcia znaczeń”.

- Czyli „niestabilność semantyczna” - 170

- „Kryjące się pod powierzchnią realnych zjawisk znaczenia symboliczne nasycają świat poetycki Czechowicza znamienną wielowymiarowością, która odsłania jednoczesną obecność widzialnego i niewidzialnego, rzeczywistości i nierzeczywistości, elementów dodatnich i ujemnych” – 169

Inny artykuł z tej samej książki: („Sięgajcie po heroizm, zginajcie kolumny, chwytajcie błyskawice”)

- „Walczy z opornym materiałem językowym, jest ciągle świadom, że przywoływane terminy, pojęcia, określenia nie oddają istoty rzeczy, nie są w stanie opanować treści, które poeta przeczuwa swym wyczulonym instynktem, a które wyłaniają się z otaczającego go chaosu. Świadomość, że jest to gra z niewyrażalnym zmusza poetę do używania i nadużywania języka silnie zmetaforyzowanego, operującego plastyką poetyckich wizji, lirycznych zaklęć” - 174

- Rzeczywistość dla Czechowicza to nie wypadki, nie zdarzenia; rzeczywistość nie ma dlań charakteru incydentalnego , lecz „strukturalny i procesjonalny” . Nie szuka więc Czechowicz w świecie zewnętrznym przejawów współczesnych dramatów, ale pragnie dotrzeć do istoty duchowej świata, ogarnąć konsekwencje płynące ze strukturalnego charakteru rzeczywistości. Sztuka wszak jest trudną grą z „widmem wieczności”, nie wyczerpują jej istoty incydenty świata, jest głęboko „aluzyjna”, gdyż wskazuje zawsze na nieskończoność jako ostateczną instancję, ewokuje wrażliwość na perspektywy metafizyczne.” 177

- Postulaty kręgu awangardy krakowskiej np.: konstruktywizm i pośredniość wyrażania emocji (por. Peiper), stanowią „ zaledwie próg, od którego Czechowicz rozpoczyna własną, oryginalną drogę projektując poezję, sztukę człowieka zmagającego się z własną kondycją, człowieka nieustannie rzucającego wyzwanie światu”. - 178

M. Zaleski, "Przygoda drugiej awangardy", Wrocław 2000.

- Powszechność nastrojów katastroficznych na początku lat trzydziestych. „Sztafaż katastroficzny, jaki spotykamy w poezji awangardowej lat trzydziestych, w wierszach Cechowicza, wileńskich żagarystów, czy Łobodowskiego, stanowił na dobrą sprawę ten sam repertuar znaków, z którego korzystali wszyscy niemalże poeci i publicyści, i nie ma powodów, aby rezerwować go jedynie dla autorów z kręgu drugiej awangardy. Retoryka katastroficzna enuncjacji programowych była często repliką stylu wypowiedzi cudzych.” – 64
- „O powodzeniu literackiego startu poetów wileńskich drugiej awangardy rozstrzygnął między innymi udany akt zawłaszczenia atrakcyjnego języka katastroficznego dyskursu” – 64 – 65
- „debiutancka formuła wystąpień na publicznym forum nie odznaczała się nowatorstwem, przeciwnie, młodzi wilnianie korzystali z zastanych i podsuniętych im wzorów zachowań oraz interpretacji „sytuacji pisarza i kultury w dobie kryzysu’. Pod tym względem treść ich wystąpień daleko odbiegała od pożądanych przykładów rozwiązań awangardowych, to jest intelektualnie innowacyjnych:” – 65
- oryginalność wynikała z „nieoczekiwanego pomieszania retoryk właściwych dla rodzajów dyskursu o diametralnie odmiennej orientacji ideologicznej.” –65
- „Również formuła inicjacji w życie literackie nie miała w ich wypadku charakteru innowacyjnego” – przyjęli pogląd za starszym od nich krytykiem – Napierskim o odmienności pokoleń i niemożności porozumienia się pomiędzy nimi. Mocno podkreślali odczuwaną przez nich nietolerancję :starszych” i „młodszych” – 65

„Żyjemy na przełomie dwóch epok [...] w powszechnej niepewności jutra, w przeczuciu zbliżającego się przewrotu, w gęstniejącym zmierzchu idei, które się przeżyły, w gorączkowym szamotaniu się i w nerwowych, gwałtownych porywach ku chwilowym podnietom, w zgiełku, szumie i w tłoku przeludnionych miast naszych, śród jaskrawych kontrastów doby obecnej, kończy się epokowe dzieło kultury, rozpoczęte wiekiem odrodzenia” – A. Śliwiński, „Na przełomie dwóch epok”, Warszawa 1931, s. 5 i 134, cyt. Za: M. Zaleski, op. cit., s. 62.

I tak dalej i tak dalej. Oczywiście wszystkich materiałów nie wykorzystujemy, bo nie starczy nam na to czasu, ale solidnie opracowany warsztat pozwala na stworzenie bardzo dobrej pracy.


Uczniowie często narzekają, że umieć dobrze napisać prezentację maturalną z polskiego, to umieć dobrze posklejać różne cytaty. Nie jest to prawdą. Im więcej poczytamy i wynotujemy, tym lepszą jesteśmy w stanie napisać pracę. Im większa ilość źródeł, tym lepsza nasza orientacja w temacie, a przecież ta umiejętność jest najwyżej punktowana w trakcie egzaminu. Chwalimy się nią podczas rozmowy.

Życzę powodzenia w zmaganiach z literaturą.

-------------------------------------------
Autor: Sławomira Sudnicka